KEN LASZLO

KEN LASZLO

Ken Laszlo właściwie Gianni Coraini, urodził się 18 lipca 1954 roku we Florencji – włoski muzyk nurtu italo disco.

KEN LASZLO


Gianni ukończył akademię muzyczną. W wieku piętnastu lat zaczął występować jako muzyk w dyskotekach i klubach. Pierwsze single „Hey, Hey Guy”, „Tonight” i „Don’t Cry” rozeszły się w nakładzie miliona kopii. Utwory Kena Laszlo odniosły sukces w Europie, Azji i Wenezueli.

„Jeśli węgierskie nazwisko Laszlo kojarzy się Wam tylko z bohaterem „Casablanki”, to z pełną przyjemnością uzupełnię Wam sieć skojarzeń o jednego z najbardziej zasłużonych artystów nurtu italo disco. Jeśli szukacie uzależniającej płyty na ejtisowe imprezy, składanka przebojów Kena Laszlo będzie jak znalazł.

https://open.spotify.com/album/3dBstPoL6eVTprDgm5hJbb

Skojarzenia z bohaterem filmu Michaela Curtiza nie są wcale takie od czapy. Przypomnijmy: w „Casablance” Victor Laszlo był działaczem czechosłowackiego ruchu oporu, który próbował zbiec do Stanów Zjednoczonych przed ściagającymi go nazistami. W latach osiemdziesiątych w podobnie konspiracyjnej sytuacji stawało wielu artystów święcącego wówczas triumfy italo disco. Piękni wokaliści, których oglądało się na scenie i w teledyskach, wcale nie byli posiadaczami głosów, które słyszeliśmy. Kimś takim był właśnie Gianni Coraini: uzdolniony muzycznie samouk, którego głos bardzo szybko określono anielskim. Biorąc pod uwagę, że wokalista zaczynał w chórze kościelnym nieopodal rodzinnej Mantuy, określenie jak najbardziej pasuje. Pseudonim artystyczny „Ken Laszlo” przyszedł dopiero z produkcyjną machiną biznesu italo disco.

Bo nie czarujmy się: to był przede wszystkim biznes i to wyjątkowo sztuczny. O przekrętach, jakie w nim odchodziły, świadczą już okoliczności powstania pierwszego singla Włocha – i zarazem jego ogromnego przeboju – „Hey Hey Guy”. Za ojców sukcesu tego utworu uznawało się legendarnych producentów włoskiej sceny, Sandro Olivę i Gino Carię – to ich nazwiska widniały również w creditsach. Dopiero po latach Laszlo wyznał, że tak naprawdę przebój skomponował gitarzysta Claudio Cattafesta. Warto wspomnieć, że w oryginalnej, singlowej wersji „Hey Hey Guy” rozpoczyna specyficzny dialog telefoniczny napisany przez Marka Towera (niestety nie ma go w wersji z teledysku). Rzuca on nowe światło na tę niewątpliwie skoczną, niewinną piosenkę.

https://www.youtube.com/watch?v=WGr7w8ak4IE

Wiele piosenek Kena Laszlo pojawia się pod własnym nazwiskiem, ale też pod wieloma innymi pseudonimami takimi jak Ric Fellini, DJ NRG i choćby Ricky Maltese…

Najnowszy singiel Kena, wydany przez Blanco y Negro Music 24 września 2021 nosi tytuł „Leather Man” i został wyprodukowany przez Szwedzki duet Carino Cat.

https://youtu.be/Q4qjHA27iyY
https://open.spotify.com/album/1UGgXzHOHC0rhp8cYrbrR2

Już na początku roku 2022 możemy nacieszyć nasze uszy kolejnym, moim zdaniem, bardzo dobrym utworem Kena, utrzymanym w klasycznym stylu italo disco, zatytułowanym „Time Of My Life”

https://youtu.be/nMvbDF5kY9Y